Rozważania nad Słowem Życia J 16,13

Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy

Duch Boży daje światło. Wtedy człowiek może uświadomić sobie prawdę, której wcześniej w ogóle nie dostrzegał lub widział w fałszywym świetle. Na przykład, Duch pokaże, że to, co w twoim życiu do tej pory wydawało się przypadkiem, wcale nim nie było, i teraz, po kilku latach, będziesz to wiedział. To, co uważałeś za porażkę, okazało się zwycięstwem. Z krzywdy, która cię trapiła, w końcu odniosłeś korzyść. To, co uważałeś za nieszczęście, było jedynie barierą chroniącą przed znacznie większym nieszczęściem. W tamtym czasie człowiek nie pojmował tego rozumem.

Duch Boży daje wiedzę, zwłaszcza w sprawach duchowych. Obnaża grzech. Otwiera Pismo Święte. Niektóre fragmenty Pisma Świętego, które wcześniej były dla ciebie niezrozumiałe, nagle poruszą twoją najgłębszą istotę i doprowadzą cię do osobistego poznania grzechu i przebaczającej miłości Boga. Duch Boży prowadzi nas do wewnętrznej relacji z naszym Zbawicielem, abyśmy mogli Go lepiej poznać i bardziej kochać. Największą przeszkodą w miłości do Boga jest grzech pierworodny w nas, czyli skłonność do wiary w kłamstwa i czynienia zła. Wszelkie prawdy (zarówno z Pisma Świętego, jak i z Katechizmu) bez Ducha Bożego, jak głosi Słowo Boże, są dla nas jedynie literą, która zabija, Duch zaś daje życie (2 Kor 3,6). Jezus powiedział do apostołów, a także do nas: Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz jeszcze znieść nie możecie.  Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy(J 16,12-13).

Rozważania nad Słowem Życia Rz 6,4

Zostaliśmy razem z Nim pogrzebani przez chrzest w śmierć:
aby jak Chrystus został wskrzeszony z martwych przez chwałę Ojca,
tak żebyśmy i my postępowali w nowości życia

To Słowo Życia mówi nie tylko o śmierci Chrystusa, ale także o zmartwychwstaniu. Tutaj ponownie wskazuje się na chrzest, że przez chrzest zostajemy pogrzebani z Nim w śmierć. Wejście z Chrystusem w śmierć oznacza w tym momencie wyrzeczenie się własnej woli. Celem jest żyć nowym życiem, a raczej Jezus musi w nas żyć. On sam działa mocą swojego zmartwychwstania.

Historyczne zmartwychwstanie Chrystusa w Jerozolimie 2000 lat temu jest rzeczywistością. Ale związek z Jego zmartwychwstaniem podczas mojego chrztu jest równie realny. Jednak sam chrzest nie wystarczy. Aby w domu było światło, potrzebna jest instalacja elektryczna z włącznikiem i żarówką. Ale nawet jeśli energia jest podłączona do źródła, a my nie naciśniemy włącznika, pozostaniemy w ciemności. Tylko wtedy, gdy naciśniemy włącznik, żarówka się zaświeci. Chrzest możemy porównać do instalacji elektrycznej, a włącznik do aktywnej wiary. Chrystus żyje we mnie w mocy przez chrzest i aktywną wiarę.

Rozważania nad Słowem Życia Rz 4,25

„Jezus został wydany za nasze grzechy
i zmartwychwstał dla naszego usprawiedliwienia”

Na co kładzie się nacisk w tym Słowie Życia? Na zmartwychwstanie. Poprzedni werset mówi, że Ojciec wskrzesił Jezusa z martwych: „Wierzymy w Tego, co wskrzesił z martwych Jezusa, Pana naszego (werset 24), ale jednocześnie mówi, że sam Jezus zmartwychwstał własną mocą. Jezus powiedział: „Ja i Ojciec jedno jesteśmy” (J 10,30). Jezus dzieli boską istotę z Ojcem. Duch Święty również ma tę samą boską istotę. List do Rzymian 8,11 mówi: A jeżeli mieszka w was Duch Tego, który Jezusa wskrzesił z martwych, to Ten, co wskrzesił Chrystusa Jezusa z martwych, przywróci do życia wasze śmiertelne ciała mocą mieszkającego w was swego Ducha”. Przypomina nam to, że cała Trójca Święta – Ojciec, Syn i Duch Święty – uczestniczy w zmartwychwstaniu. Te Trzy Osoby są jednym, jednym Bogiem w Trzech Osobach – Bóg Ojciec, Bóg Syn i Bóg Duch Święty. Zmartwychwstanie jest znakiem mocy Bożej. Bóg stworzył wszechświat, miliony galaktyk i miliardy gwiazd swoją wszechmocą. On podtrzymuje wszystko. Stworzył również naszą ziemię. Bóg jest Najwyższym Panem i Prawodawcą. Może ingerować w prawa natury, a taki wyjątek nazywamy cudem.

Rozważania nad Słowem Życia Łk 24,39

„Popatrzcie na Moje ręce i nogi: to Ja jestem.
Dotknijcie Mnie i przekonajcie się”

Te słowa wypowiedział Jezus, gdy ukazał się apostołom w niedzielny wieczór. Byli zszokowani pojawieniem się Zbawiciela i myśleli, że widzą ducha, a nie prawdziwego Chrystusa w Jego uwielbionym ciele. Jezus zaprosił ich, aby uważnie przyjrzeli się Jego dłoniom i stopom, a także dotknęli Go i przekonali  się, że to rzeczywiście On. Jezus poprosił ich nawet, aby dali Mu coś do jedzenia, jako kolejny dowód, że to On w swoim zmartwychwstałym ciele. Następnie podali Mu pieczoną rybę i plaster miodu, a Jezus jadł przed nimi. Pozostały tam jeszcze ości ryby, jako dowód Jego rzeczywistej obecności.

Pamiętajmy, że Jezus jest ten sam wczoraj, dziś i na wieki. Ukazuje się w niezwykły sposób osobom, obdarzonym łaską, aby przez nich przypominać wierzącym o pewnych prawdach. Najczęściej wzywa ich również na różne sposoby do pokuty i do wiary w Niego. Ale Jezus obiecał swoją duchową obecność również nam, mówiąc: „Kto spożywa Moje Ciało i Krew Moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim”.

Rozważania nad Słowem Życia Łk 24, 46-47

„Chrystus musiał cierpieć i zmartwychwstać dnia trzeciego,
aby w Jego imieniu wszystkim narodom była głoszona pokuta
i odpuszczenie grzechów”

Kto i gdzie wypowiedział te słowa? Pan Jezus wypowiedział je w niedzielny wieczór, kiedy ukazał się apostołom zgromadzonym na Syjonie. Tam, trzy dni wcześniej, w czwartek wieczorem, Jezus również sprawował Ostatnią Wieczerzę. Zmartwychwstały Jezus przypomina zdumionym apostołom, że sam wielokrotnie przepowiadał im, że będzie cierpiał i że trzeciego dnia zmartwychwstanie. Dopiero gdy ta przepowiednia się spełniła, oczy apostołów się otworzyły.

Jezus mówi następnie, że w Jego imię głoszona będzie pokuta i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom. Aby jednak otrzymać odpuszczenie grzechów, musimy spełnić jeden warunek, którym jest pokuta.

Rozważania nad Słowem Życia J 15,8

«Ojciec Mój przez to dozna chwały,
że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się Moimi uczniami»

Jak Ojciec dozna chwały? Że owoc obfity przyniesiemy. Ale nie przyniesiemy obfitego owocu, podejmując obfite działania niezależnie od woli Bożej. Jeśli w naszym problemie jesteśmy niezależni od Jezusa, to znaczy, jeśli nie trwamy w Nim, a On w nas, lecz trwamy jedynie w naszej woli, w naszych wyobrażeniach i emocjach, to możemy jedynie stworzyć obfity chaos, który nie przyniesie żadnego pożytku Królestwu Bożemu. Możemy przynosić owoc tylko wtedy, gdy trwamy w Chrystusie i jesteśmy Jego uczniami. Ale dla każdego ze swoich uczniów Jezus stawia warunek: „Kto nie wyrzeka się wszystkiego, nie może być Moim uczniem”. Nie oznacza to, że musimy pozbywać się materialnych środków do życia itd. Konieczne jest jednak, abyśmy w danej sytuacji zawsze wyzbywali się własnej woli, która nie chce podporządkować się woli Bożej, a to wiąże się z pewną próbą wiary. Owoc, który wtedy przynosimy – ten duchowy owoc – pozostaje na całą wieczność.

Rozważania nad Słowem Życia J 15,5а

„Ja jestem krzewem winnym, wy  latoroślami. Kto trwa we Mnie,
a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity”

W przypowieści o winorośli Pan Jezus wyjaśnia, że każdy, kto wierzy w Jezusa, musi zdać sobie sprawę z konieczności jedności z Nim. Wyrażają to słowa: „Trwa we mnie, a ja w nim”. Słowo „trwać” wyraża również, że nie wystarczy mieć jedność z Jezusem i Jego wolą tylko w konkretnym przypadku. Mam pozostać w tej duchowej jedności również w przyszłości.

Rozważ Słowo Życia i odpowiedz na poniższe pytania:

Kto jest krzewem winnym? Kim są latorośli?

Jaki jest związek pomiędzy latoroślami a krzewem winnym?

Rozważania nad Słowem Życia Flp 2,5.8

„Ten bowiem sposób myślenia niech będzie w was,
jaki był w Chrystusie Jezusie… On uniżył samego siebie,
stawszy się posłusznym aż do śmierci, i to śmierci krzyżowej

Jaki był sposób myślenia Jezusa? Jaki więc powinniśmy mieć my? Nie był to wyniosły sposób myślenia ducha tego świata, ale Jezus uniżył samego siebie i był posłuszny aż do śmierci, i to śmierci krzyżowej.

Na czym polegała Jego wielka pokora? W tym, że On, chociaż ma Boską naturę, równą Ojcu, ogołocił samego siebie, uniżył samego siebie i przyjął ludzką naturę. Jezus był posłuszny Ojcu Niebieskiemu również w tym, że przyjął drogę naszego zbawienia – śmierć na krzyżu. Kiedy przyjmujemy to Chrystusowe myślenie, Bóg może zbawiać dusze przez nas, przez naszą wewnętrzną śmierć, która jest całkowitym wyrzeczeniem się własnej woli i doprowadzeniem jej do harmonii z posłuszeństwem Chrystusa.

Rozważania nad Słowem Życia Mt 6,15

„Jeśli nie przebaczycie ludziom,
i Ojciec wasz nie przebaczy wam waszych przewinień

Przez dwa tygodnie w Słowie Życia będziemy przypominać sobie prawdę o potrzebie przebaczenia. Kiedy człowiek przebacza drugiemu, otrzymuje światło i uświadamia sobie, że również wielu obraził i również potrzebuje przebaczenia. Dlatego dobrze jest poznać i przyjąć w swoim życiu zasadę wyrażoną w krótkiej modlitwie: „Boże, ja przebaczam temu człowiekowi, ale Boże, przebacz i mnie, bo wielu zraniłem, wielu obraziłem, a nie dostrzegałem swojej winy ani nie chciałem się do niej przyznać”. Podczas przebaczenia następuje pewien duchowy przełom. Nie ma sensu filozofować ani teologizować na ten temat, ale zawsze trzeba podjąć krok przebaczenia.

Rozważania nad Słowem Życia J 13,14-15

„Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi,
to… dałem wam przykład”

Podczas Ostatniej Wieczerzy Jezus dał apostołom przykład wielkiej pokory. Nie postępuje jak ktoś, komu należy służyć, lecz jak ten, który służy. Umywa nogi apostołom. Tę posługę wykonywali niewolnicy. Wiemy, jak bardzo zszokowało to apostołów. Apostoł Piotr bronił się szczególnie radykalnie, ale ostatecznie posłuchał. Jezus mówi: „Uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem”. Od czasu do czasu, na przykład w małych wspólnotach, raz do roku, można uczynić taki gest, że bracia umywają sobie nawzajem nogi. Niektórzy niekatolicy praktykują to jeszcze częściej. Umycie nóg innemu bratu, podobnie jak pozwolenie, aby umyto własne nogi, jest gestem pokory, zwłaszcza gdy czyni się to szczerze, ze świadomością swojej winy, której często nawet od dawna nie dostrzega.

Kiedy zapytano świętego Antoniego Pustelnika, kto w ogóle może być zbawiony, odpowiedział jasno: „Tylko człowiek pokorny”. To znaczy ten, który zrzucił boskie ego z tronu swojej duszy i umieścił na nim Jezusa.

Rozważania nad Słowem Życia Ga 5,13

„Bracia, tylko nie bierzcie wolności jako zachęty
do hołdowania ciału”

Wy zatem, bracia, powołani zostaliście do wolności. Tylko nie bierzcie tej wolności jako zachęty do hołdowania ciału, wręcz przeciwnie, miłością ożywieni służcie sobie wzajemnie!  Bo całe Prawo wypełnia się w tym jednym nakazie: Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego”.

Czym jest prawdziwa wolność w Chrystusie? Nie oznacza ona odrzucenia Bożych praw i przykazań i dania przestrzeni dumnemu ego z jego nieuporządkowanymi, cielesnymi pragnieniami, by bez skrupułów popełniać zło. Ludzka wolność nie polega na nienaruszalności ego, które zawsze chce mieć ostatnie słowo w swojej pysze, nawet po Słowie Bożym. Byłaby to fałszywa wolność, prowadząca do zguby. Wolność w Chrystusie polega na tym, że człowiek przyjmuje drogę prawdy, czyli pokuty, i wyrzeka się siebie, własnej pychy. Uświadamia sobie prawo ziarna pszenicy, które musi obumrzeć, aby mogło narodzić się nowe życie. Jest tak w pełni świadomy istoty, że pycha naszego ego, która jest nietykalna i obraźliwa, musi zostać nazwana po imieniu. Jest świadomy tego duchowego zatrucia w człowieku, to znaczy i w nim samym, z którego pochodzą wszystkie wojny i zbrodnie, a które jest również przyczyną wiecznego potępienia. Dumne ego zasiada na tronie w naszej duszy. Musi zostać zrzucone z tronu!


Email Marketing by Benchmark


Wybierz język

ukukukukukukenpghude


Email Marketing by Benchmark


Wyszukaj

Słowo życia

„Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy”

J 16, 13 (od 24.5. do 7.6.2026)

Patrz STRONA WIDEO BKP

WIDEO

Bizantyjsko Katolicki Patriarchat

Modlitwa wewnętrzna