Słowo Życia – Rz 8:35 (od 12.7. do 26.7.2020)

„Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej? Utrapienie, ucisk

czy prześladowanie, głód czy nagość, niebezpieczeństwo czy miecz?

Słowo Życia – Rz 8:33-34 (od 28.6. do 12.7.2020)

„Któż może wystąpić z oskarżeniem przeciw tym, których Bóg wybrał?

Czyż Bóg, który usprawiedliwia? Któż może wydać wyrok potępienia?

Czy Chrystus Jezus, który poniósł za nas śmierć, co więcej – zmartwychwstał,

siedzi po prawicy Boga i przyczynia się za nami?”

Słowo Życia – Rz 8:32 (od 14.6. do 28.6.2020)

„On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale Go za nas wszystkich wydał,

jakże miałby wraz z Nim i wszystkiego nam nie darować?”

Słowo Życia – Rz 8:31 (od 31.5. do 14.6.2020)

„Cóż więc na to powiemy? Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam?”

Słowo Życia – Rz 8:28 (od 17.5. do 31.5.2020)

«Wiemy też, że Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra,

z tymi, którzy są powołani według Jego zamiaru.»

Słowo Życia – Rz 8:27 (od 3.5. do 17.5.2020)

„Ten zaś, który przenika serca, zna zamiar Ducha, wie,

że przyczynia się za świętymi zgodnie z wolą Bożą.”

Słowo Życia – Rz 8:26 (od 19.4. do 3.5.2020)

„Podobnie także Duch przychodzi z pomocą naszej słabości.

Gdy bowiem nie umiemy się modlić tak, jak trzeba,

sam Duch przyczynia się za nami w błaganiach,

których nie można wyrazić słowami.”

Siedem słów z krzyża – VII słowo z krzyża: „Ojcze (Abba), w Twoje ręce powierzam ducha mojego!” (Łk 23,46).



 

1) Rozmyślania nad Słowem Bożym:

„Było już około godziny szóstej i mrok ogarnął całą ziemię aż do godziny dziewiątej. Słońce się zaćmiło i zasłona przybytku rozdarła się przez środek. Wtedy Jezus zawołał donośnym głosem: «Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego». Po tych słowach wyzionął ducha” (Łk 23,44-46).

„Ziemia zadrżała i skały zaczęły pękać… Setnik zaś i jego ludzie, którzy odbywali straż przy Jezusie, widząc trzęsienie ziemi i to, co się działo, zlękli się bardzo i mówili: «Prawdziwie, Ten był Synem Bożym!»” (Mt 27,51.54).

Po śmiertelnie bladej twarzy Jezusa spływają strumienie krwi, która za każdym razem ciemnieje. Policzki, pokryte ranami, wydłużają się. Usta są niebieskie i ściśnięte. Głowa opada na pierś, serce Jezusa przestaje bić. Jezus wie, że jest u progu śmierci. Ostatkiem sił opiera się na nogach i donośnym głosem woła: „Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego!”. Jego palce, wcześniej zaciśnięte, teraz się rozwarły, a ramiona opadły. Kolana pochylają się w jedną stronę. Głowa bezradnie opada na pierś. Pan Jezus wydał ostatnie tchnienie. Była trzecia godzina po południu.

Siedem słów z krzyża – VI słowo z krzyża: „Wykonało się!” (J 19,30).



 

1) Rozmyślania nad Słowem Bożym:

„Gdy Jezus skosztował octu, rzekł: «Wykonało się!»” (J 19,30).

Ręce Jezusa tracą siłę. Silne skurcze napinają mięśnie w nieznośnych falach bólu. Występują cykle uduszenia i ostrych bólów. Mięśnie klatki piersiowej są sparaliżowane i niezdolne działania – rozpoczynają się cykle uduszenia i agonii. Jezus walczy o każdy oddech powietrza. Odczuwa głęboki, ściskający ból w klatce piersiowej. Osierdzie stopniowo wypełnia się osoczem i naciska na serce, ograniczając jego ruchy. Serce bije nieregularnie. Utrata krwi i ogromne pragnienie powodują, że ściśnięte serce próbuje przetoczyć ciężką, gęstą krew do tkanek, a zmęczone płuca prawie nie są w stanie zaczerpnąć nawet odrobiny powietrza. Jezus czuje, jak chłód śmierci wkrada się do ciała. Ostatkiem sił opiera poszarpane stopy na gwoździu, prostuje nogi, robi wdech. Słychać Jego słowo: „Wykonało się!”.

Siedem słów z krzyża – V słowo z krzyża: „Eloi, Eloi, lema sabachthani?” (Mk 15,34). (co oznacza: „Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił?”)



 

1) Rozmyślania nad Słowem Bożym:

„O godzinie dziewiątej Jezus zawołał donośnym głosem: «Eloi, Eloi, lema sabachthani?», to znaczy: «Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił?»” (Mk 15,34).

Jezus umiera na krzyżu. Jego ciało jest pełne ran, śladów uderzeń, skórę pokrywa zimny, lepki pot. Nie może znaleźć żadnej pozycji, która pozwoliłaby Mu choć na chwilę wytchnienia. Gwoździe w nadgarstkach wywierają nacisk na duże nerwy przedramienne, a poważnie uszkodzone nerwy powodują rozdzierający ból. Kiedy Jezus wspina się, aby złagodzić te męki, opiera cały ciężar ciała na gwoździach w stopach. Znowu pojawiają się rozdzierające bóle, gdy gwoździe rozdzierają nerwy między kośćmi nóg. Po każdym ruchu pojawia się nowe krwawienie. Dłonie drętwieją, silne skurcze zaczynają przechodzić przez mięśnie, które kurczą się ostrymi, nieznośnymi falami bólu. Skurcze uciskają wrażliwe zakończenia nerwowe w mięśniach. Jezus ledwo może wciągnąć powietrze do płuc, ale nie może wydychnąć. Próbuje wstać, aby zrobić choć jeden krótki wdech. Na koniec powietrze dostaje się do płuc, krew jest częściowo wzbogacona, a skurcze nieco się zmniejszają. Znów z całych sił próbuje się podnieść, aby zrobić wydech i ponownie wprowadzić życiodajny tlen. Jezus doświadcza nieskończenie bolesnych i narastających cykli spazmów. Przy każdym podniesieniu Jego głęboko zranione ramiona rozdzierają się o szorstkie drewno krzyża. Gorączka wzrasta, każde uderzenie głową w poprzeczkę wbija ciernie coraz głębiej i ponownie otwiera rany.

Siedem słów z krzyża – IV słowo z krzyża: „Pragnę!” (J 19,28).

Możesz obejrzeć to wideo tutaj:
https://rumble.com/v4kn7qr-4th-word-from-the-cross-i-thirst.html   
https://cos.tv/videos/play/51513340911718400   

1) Rozmyślania nad Słowem Bożym:

Jan 19,28-29: „Potem Jezus świadom, że już wszystko się dokonało, aby się wypełniło Pismo, rzekł: «Pragnę». Stało tam naczynie pełne octu. Nałożono więc na hizop gąbkę pełną octu i do ust Mu podano”.

Jezus wisi na krzyżu i pragnie. Dotkliwe biczowanie rozerwało Jego święte ciało i On stracił dużo krwi. Bicz składał się z trzech plecionych skórzanych rzemieni z metalowymi kulkami. Podczas chłosty najpierw pojawiły się głębokie siniaki, a następnie bicze przecinały skórę, raniły coraz głębiej i rozdzierały mięśnie do kości. Ciało zamieniło się w jedną krwawą ranę. Dwóch oprawców z całej siły biczowało Jezusa. Ciosy biczów padały na plecy, ręce, nogi – najpierw z tyłu, ale potem także z przodu. Żadna część ciała, nawet głowa i twarz, nie została oszczędzona. Skóra na plecach zwisała długimi pasmami, a całe ciało zmieniło się nie do poznania w masę rozdartej, krwawiącej tkanki. Kiedy Jezus był bliski śmierci, biczowanie ustało. Potem został rozwiązany i na wpół martwy upadł na kamienną podłogę w kałużę własnej krwi. Nagła utrata dużej ilości krwi spowodowała szybsze bicie serca, omdlenia i wielkie pragnienie. Wielki ból otwartych ran i silne pragnienie dręczyły Pana Jezusa jeszcze w czasie Jego drogi krzyżowej. Teraz na krzyżu doświadcza jeszcze bardziej palącego pragnienia. Jego usta są suche, popękane, język przylepił się do podniebienia.


Email Marketing by Benchmark


Wybierz język

ukukukukukukenpghude


Email Marketing by Benchmark


Wyszukaj

Słowo życia

„Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy”

J 16, 13 (od 24.5. do 7.6.2026)

Patrz STRONA WIDEO BKP

WIDEO

Bizantyjsko Katolicki Patriarchat

Modlitwa wewnętrzna