Krytyczna analiza Zygmunta Freuda i jego pseudonauki

21.06.2022

Część 1: Freud, nieczysty duch i okultyzm

Część 2: Freud i perwersyjne myślenie

Część 3: Hipnoza i „działalność naukowa”

I część

Freud, nieczysty duch i okultyzm

Zawsze byli ludzie, którzy dopuszczali się stosunków przedmałżńskich i niewierności małżeńskiej(cudzołóstwa). W niektórych przypadkach żyli nawet jako homoseksualiści lub prowadzili inne perwersyjne życie. W niektórych okresach historii całkowicie zapanowała niemoralność i perwersja, które doprowadziły do ruiny całe kultury, takie jak Sodoma i Gomora, starożytna Grecja i Cesarstwo Rzymskie. Żyjemy w czasach, gdy perwersje są bezpośrednio uchwalane i uprzywilejowywane. Jednym z głównych winowajców, którzy utorowali drogę tej masowej niemoralności, jest Zygmunt Freud (1856-1939).

W 2008 roku w oszukańczy sposób był przyjęty Traktat Lizboński, który promuje legalizację dewiacji seksualnych, oczywiście zamaskowanych pod szlachetnymi pojęciami. Potajemnie legalizuje kradzież dzieci z dobrych rodzin oraz tzw. prawa LGBTQ, a właściwie ich przywileje związane z masową dyskryminacją społeczeństwa. Każdy, kto zgłasza przestępstwa homoseksualistów, pedofilów lub innych dewiantów seksualnych, jest karany jako homofob, nawet do trzech lat więzienia. Skradzione dzieci trafiają do pseudorodzin homoseksualistów i pedofilów. W szkołach promuje się tak zwaną edukację seksualną, a w rzeczywistości, programowaną demoralizację i dewastację dzieci i młodzieży. Największą tragedią jest to, że ta tak zwana edukacja seksualna jest promowana przez pseudo-papieża Franciszka, jak również legalizacja małżeństw homoseksualnych.

Egoizm jest związany z niepohamowaną seksualnością i masowym zabijaniem nienarodzonych dzieci. Społeczeństwo jest manipulowane przez profesjonalne kłamstwo, które ma na celu uczynienie z ludzi stada psychopatów, którzy nie odróżniają już dobra od zła, prawdy od fałszu, rzeczywistości od nierzeczywistości. W rzeczywistości wszystko to zostało zaprogramowane przez wysoce inteligentnych przestępców. Od zawsze było, że „godność człowieka zależy od jego moralnych zasad”. Zboczony człowiek odrzuca zasady moralne i wiarę w Boga. Zasady moralne prowadzą do odpowiedzialności i wiążą się ze świadomością największej rzeczywistości, jaką jest śmierć, po której następuje Boży sąd i wieczna nagroda lub wieczna kara. Dla mądrego człowieka sens życia jest jasny. Ale seksualny dewiant popełnia przestępstwa. Świadczą o tym liczne statystyki. Ten fakt jest utrzymywany w tajemnicy. Jeszcze do niedawna, do 1973r. homoseksualizm był klasyfikowany jako psychiczna choroba. Z listy chorób nie został usunięty na podstawie dowodów naukowych, a jedynie z powodów ideologicznych i pod wielką presją.

Krótka statystyka i perspektywa homoseksualnego raju sprzed 20 lat:

– Homoseksualiści stanowią ponad 70% znanych przypadków AIDS w Stanach Zjednoczonych.

– Homoseksualiści odpowiadają za nieproporcjonalną liczbę przypadków zapalenia wątroby: 70-80% w San Francisco.

– Aż 59% homoseksualistów jest zarażonych pasożytami jelitowymi, takimi jak robaki, tasiemce i ameby.

Około 67-80% homoseksualistów liże lub wkłada język do odbytu swoich partnerów (tzw. „rimming”, seks kałowy itp.). Moczą na siebie nawzajem (tzw. „złoty prysznic”) i torturują się nawzajem…

– 43% homoseksualistów przyznało, że w swoim życiu miało 500 lub więcej partnerów.

– John Murtagh, główny sędzia policji Sądu Karnego w Nowym Jorku, powiedział: „Homoseksualiści w dużych miastach są zaangażowani w połowę wszystkich zabójstw”, mimo że homoseksualiści stanowili wówczas tylko 2% populacji USA.

– Około 50% kobiet w celi śmierci w Stanach Zjednoczonych to lesbijki.

– 33% homoseksualistów przyznaje się do seksu z nieletnimi, czyli do pedofilii.

 

Freud i nieczysty duch

Celem Freuda nie było uzdrawianie ludzi, ale promowanie perwersyjnego myślenia do całego społeczeństwa. Dowodem na to są jego teorie dotyczące etapów seksualnych – oralnego, analnego i edypalnego. Freud swoją seksualną perwersję i perwersyjny sposób myślenia zastosował na swoich pacjentach i uogólnił na wszystkich ludzi. Freudowa psychologia opiera się na kłamstwach, prowadzi do legalizacji perwersji seksualnych i toruje drogę do samozniszczenia ludzkości. Absurdalne kłamstwa, które Freud narzuca ludziom jako wiedzę o sobie, są zamaskowane manipulacyjnym twierdzeniem, że podobno mają ich w swojej nieświadomości. Na tej podstawie nie może się toczyć żadna naukowa dyskusja, ponieważ jest to krajina fikcji i nierzeczywistości. Według niego wszyscy ludzie są zboczeni już od urodzenia. Diabeł jest kłamcą i mordercą. Jezus Chrystus jest Prawdą i Życiem. Jezus nieczyste demony z ludzi wypędzał.

Freudaowe kłamstwo działa na zasadzie sugestii. Na przykład sugestywnie wygłosił szokujące stwierdzenie, że podobno Mojżesz nie był Żydem, ale Egipcjaninem! Bezczelnie ignoruje historyczny fakt, że Mojżesz był Żydem, a ponadto bezpośrednio prawodawcą żydowskiego narodu. Jego starsze rodzeństwo, Aaron i Mary, byli Żydami tak jak on. Ale Freud w swojej książce „Człowiek imieniem Mojżesz a religia monoteistyczna” sugestywnie przedstawia swoje wymysły jako rzeczywistość. Według niego Mojżesz został zabity przez żydowski naród, co rzekomo zrodziło żydowskie poczucie winy jako podstawę żydowskiej kultury.

Filozof Michel Onfray był tą Freudową tezą bardzo oburzony. Szczególnie zdziwił się, że opublikował ją w czasie ostrych prześladowań Żydów w Niemczech. Dlatego Freud, choć był Żydem, został słusznie oskarżony o antysemityzm.

Tragedia polega na tym, że do dziś Freud, przez wszystkie uniwersytety, jest wymieniany jako autorytet, a studenci muszą owoce jego chorego myślenia studiować jako prawdziwą wiedzę. Do 1902 roku wszyscy lekarze uważali Freuda za szarlatana i oszusta, którym w rzeczywistości był. Punkt zwrotny nastąpił dzięki stowarzyszeniu masońskiemu Bʼnai Bʼrith. To stowarzyszenie jako pierwsze zaprosiło go na wykład na temat tzw. psychoanalitycznych teorii, w czasach, gdy był jeszcze wszędzie indziej, niemile widzianym gościem. David Bakan w swojej książce pisze, że Freud rozwinął całą psychoanalizę na podstawieo okultnej kabały. Freud stał się członkiem żydowskiej gałęzi ruchu masońskiego – Bʼnai Bʼrith. Również dzięki loży masońskiej został mianowany nadzwyczajnym profesorem i stopniowo zaczął zdobywać pierwszych masońskich zwolenników wśród żydowskich lekarzy i inteligencji wiedeńskiej, których każdą środę zapraszał na spotkania w swoim mieszkaniu przy Bergasse 19. W pierwszym spotkaniu w 1902 roku uczestniczyli Rudolf Reitler, Max Kahane, Wilhelm Stekel i Alfred Adler. Potem i inni.

Ważnym momentem było nawiązanie kontaktu ze szkołą psychologiczną w Zurychu, do której należeli Max Eitingon, Eugen Bleuler, Karl Abraham i Carl Gustav Jung. Dzięki temu ten lokalny nurt ideologiczny przekształcił się w międzynarodowy ruch.

W 1908 roku odbył się pierwszy międzynarodowy psychoanalityczny kongres w Salzburgu. Tutaj Freud spotkał Ernesta Jonesa, który później szerzył psychoanalizę w Wielkiej Brytanii. Z USA przybył Abraham Arden Brill, który odegrał w Stanach Zjednoczonych podobną rolę, jak Jones w Wielkiej Brytanii.

Freudowa psychoanaliza jest również często oskarżana o to, że nie jest nauką, ale nową pseudoreligią. Muzykolog Max Graf, jeden z pierwszych uczniów Freuda, powiedział, że atmosfera psychoanalizy naprawdę przypominała „promocję nowej religii” – masonerii.

Freud nie umarł śmiercią naturalną, był samobójcą. Poprosił swojego lekarza Maxa Shura o śmiertelną dawkę morfiny. Wbrew żydowskiej tradycji na własną prośbę został spalony w krematorium w Londynie.

 

Freud okultysta i tłumacz snów

Praktyki okultystyczne kojarzą się z sugestią, hipnozą, interpretacją snów i kart, z numerologią. Częścią okultyzmu jest też wróżenie i spirytualizm, czyli kontakt z tzw. energiami, a właściwie z duchami – demonami. Świat demoniczny jest związany z pychą, kultem ego i niemoralnością.

Praktyki okultystyczne stosowane przez Freuda obejmują w szczególności kabałę i numerologię.

Freud już w 1895 zaczął analizować swoje sny. Nazwał to samoanalizą. Analizował swój pierwszy sen w hotelu „Bellevue” pod Wiedniem. Śnił o tak zwanym „zastrzyku Irmy”. Tym snem otworzył później książkę „Interpretacja snów”.

Tłumaczenie snów, a także układanie na podstawie kłamstw i sugestii horoskopów należy do okultystycznych praktyk. Człowiek już nie kieruje się rzeczywistością i zasadami moralnymi, lecz przesądami. To jest grzech przeciwko pierwszemu przykazaniu. Tym obszarem wróżenia ze snów lub kart zajmuje się również wiele wróżek, wróżbiarek z kart i tłumaczek snów. Ich okultystyczne działania mają silny negatywny wpływ, zwłaszcza na relacje międzyludzkie.

Freudowa autoanaliza osiągnęła punkt kulminacyjny około roku 1897. Miała dwa główne wątki:

1) relacja z ojcem, który w tym czasie zmarł a którego Freud uważał za rywala w stosunku do matki. W tym czasie odkrył także tzw. kompleks Edypa.

2) relacja przeniesienia, która, jak przyznaje Freud, była relacją homoseksualnej skłonności do jego przyjaciela Wilhelma Fliessa z Berlina.

Wyrzutów sumienia za rażącą niemoralność związaną z morderczymi intencjami Freud w ogóle nie bierze pod uwagę. Zamiast tego wynajduje tak zwany syndrom Edypa, który rzekomo jest obecny w każdym człowieku. Wiemy, że w człowieku jest pierworodny grzech, źródło kłamstwa i zła. My ale nie powinniśmy go rozwijać! Przeciwnie, mamy się od niego oddzielać i kierować się swoim sumieniem oraz zdrowymi zasadami moralnymi, zakorzenionymi w Dekalogu i nauce Chrystusa. Prowadzi to do integracji ludzkości i do zbawienia.

Freud działa pod przykrywką pseudonauki jako nowy prawodawca. Normalny człowiek, gdy popełni zło, ma wyrzuty sumienia. Freud ale uczy myśleć tak, aby usunął sumienie. Swoją fałszywą teorią o syndromie Edypa znormalizował nawet tak wielkie zło, jak kazirodztwo i chęć zamordować własnego ojca. Służył mu do tego pogański mit o Edypie, który poślubił matkę i postanowił zabić ojca. W końcu Edyp wydłubał sobie oczy. Freud to absurdalnie nazwał symbolem kastracji. Perwersyjne myślenie i wnioski są dla Freuda typowe.

Freud opracował metodę opartą na hipnozie. Pacjenci następnie się od niego uzależniali. Mieli do niego, jak mówi, tak zwaną histeryczną miłość. Kwalifikuje to jako przeniesienie. Jego działalność opiera się na okultystycznej sugestii, hipnozie, kłamstwach i promowaniu moralnych perwersji. Sprzeciwił się Bogu i zasadom moralnym. Poprzez niego nadal działa duch kłamstwa i śmierci, a to jest diabeł. Ten, kto przyjął tego ducha fałszu i niemoralności poprzez Freuda, musi się go wyrzec, jeśli chce poznać prawdę i zostać zbawionym. Dlatego pytam:

Czy wyrzekasz się teraz nieczystego ducha, który stoi za Freudem? – Wyrzekam się! Amen.

Czy przyjmujesz teraz Ducha Prawdy? – Przyjmuję! Amen.

Część 2:

Freud i perwersyjne myślenie

Według Freuda, dziecko w wieku od trzech do ośmiu lat rozumie, że ojciec i matka mają między sobą coś, czego dziecko też chce, a można to osiągnąć poprzez usunięcie konkurenta, rywala, zwykle jednego z rodziców tej samej płci.

To kolosalne kłamstwo. Dziecko w normalnej rodzinie nigdy nie tęskni za usunięciem jednego rodzica, wręcz przeciwnie, jak pokazuje bolesna rzeczywistość rozwodów, dziecko bardzo cierpi z powodu utraty jednego z rodziców. Nawet starsze dzieci są tak zdesperowane z powodu rozwodu rodziców, że niektóre mają myśli samobójcze, ponieważ kochają oboje rodziców i nie mogą znieść ich rozstania. Oczywistym jest ,że może być wyjątek, gdy jakiś zboczony alkoholik lub narkoman terroryzuje rodzinę. Ale to nie jest norma. W normalnej rodzinie rodzice kochają swoje dzieci, a dzieci kochają swoich rodziców. Freud sugestywnie narzuca każdemu swoje wypaczone myślenie i przedstawia kłamstwo jako powszechnie obowiązującą prawdę. Przyznał, że swoje analizy z absurdalnymi wnioskami wywodzi z własnej perwersji.

Cytat z Freuda: „I w sobie odnalazłem zakochaność do mojej matki i zazdrość o ojca i uważam je za ogólne doświadczenie wczesnego dzieciństwa. (…) człowiek zrozumie zniewalającą moc króla Edypa. (…) Każdy ze słuchaczy był kiedyś w zarodku i w fantazji takim Edypem.”

Jakim prawem Freud uogólniał swoje perwersje na wszystkich ludzi? Jest to oznaką choroby psychicznej lub demonicznej obsesji, związanej z diabelskim pragnieniem być równym Bogu.

Teoria Freuda, że syn seksualnie zakochuje się w swojej matce i dlatego chce zabić ojca, którego widzi jako rywala, jest absurdalną fikcją, która nie przyszłaby do głowy nawet stałym pacjentom psychiatrii. Syn kocha matkę synowską miłością za jej bezinteresowną i pełną miłości troskę. A co do ojca, to w żadnym wypadku syn nie widzi w nim rywala i nie chce go usunąć. Wręcz przeciwnie, często uważa go za swój wzór i ideał, zwłaszcza gdy zacznie rosnąć. Kiedy między ojcem a matką istnieje harmonijna relacja, odbija się to również na dziecku, które w takiej rodzinie jest szczęśliwe.

 Freud jest zawodowym kłamcą. Tragedią jest to, że dziś perwersje Freuda są nauczane na wszystkich uniwersytetach i zmieniają myślenie młodego pokolenia, powodując mu wielką szkodę. Studenci wierzą, że otrzymują prawdziwą wiedzę i nie zakładają, że zostali oszukani. W rezultacie zniekształcają im podstawowe ludzkie wartości i postawy.

Freud twierdzi, że dziecko rzekomo doświadczy znaczącego przeżycia ambiwalencji, czyli rozdwojenia uczuć: chłopiec przeciwko ojcu, a dziewczynka przeciwko matce, co w najlepszym przypadku rozwiązuje tak, że ze swego edypalnego wyboru na poziomie świadomym rezygnuje, czyli mordercze pragnienia wyprze.

Według Freuda ambiwalencja czyli rozdwojenie polega na tym, że chłopiec chce zabić swojego ojca, a dziewczynka swoją matkę, ale jednocześnie świadomie rezygnuje z edypalnego wyboru, więc wypycha mordercze pragnienia. Freud wciąż narzuca tak niesamowicie wypaczone myślenie, że dzieci w rodzinie żyją z morderczym pragnieniem zabicia swoich rodziców, co więcej, aby móc popełnić zbrodnię kazirodztwa, czyli obcowania seksualnego ze swoją matką lub ojcem. Tak wypaczone myślenie, to wręcz demoniczna obsesja i kolosalne kłamstwo!

Wręcz przeciwnie, dziecko martwi się o rodziców, żeby coś im się nie stało, a nie ma morderczych zamiarów wobec nich. Sama myśl, że matka lub ojciec umrze lub po prostu się rozwiodą, przeraża dziecko. A jeśli ktoś z rodziców naprawdę umiera lub opuszcza rodzinę, dziecko bardzo cierpi. Jakim absurdem jest twierdzenie, że każde dziecko rzekomo doświadcza tak zwany okres Edypa i że ma mordercze pragnienie zabicia jednego ze swoich rodziców! Dziecko nawet przy najmniejszej rozłące tęskni za rodzicami. Ale Freud suwerennie sugeruje wszystkim zbrodnicze perwersje jako ogólne prawo. Normalny człowiek buntuje się przeciwko temu kłamstwu, ponieważ narzuca mu coś, co nie jest prawdą. Ale Freud umie się z tego wykręcić, twierdząc, że, rzekomo, syndrom Edypa objawił się w podświadomości.

Najbardziej obrzydliwe są sugestywne wypowiedzi Freuda i wprost idiotyczne wnioski na temat genitaliów chłopca. Swoje obsesyjne, wymyślone dedukcje ponownie narzuca jako normę. Rozum zatrzymuje się nad tym, że kłamstwa Freuda są uważane za podstawę psychologii! Aby studenci odnieśli sukces, muszą wewnętrznie przyjąć tę chorą perwersję i w swoim duchu z nią się zjednoczyć. Następnie papugują to jako wielki wkład i odkrycie na wysokim „naukowym” poziomie. W rzeczywistości jest to pranie mózgu i masowa demoralizacja młodej inteligencji i całego społeczeństwa. Tak jak nie jest nieszkodliwe patrzenie na pornografię, tak i sugestywne kłamstwa Freuda wyrządzają wielkie szkody moralne wyobrażeniom, uczuciom, myśleniu i całej duszy.

Książki Freuda były wstrząsającymi nawet dla faszystów. Na ich zgromadzeniu w Berlinie w maju 1933 r. były publicznie palone. Nawet naziści uważali, że jego seksualne wymysły są zboczone, chociaż ukrywał to pod pozorem tak zwanej psychoanalizy naukowej. Freud powiedział ironicznie: „Jaki postęp. Palą tylko moje książki, w średniowieczu spaliliby mnie”.

 

Freud i chrześcijaństwo

Freud był jedną z najwybitniejszych postaci ateizmu w historii. Dlatego też przyjął darwinizm jako swoją fałszywą ideologię. Freud miał taką samą nienawiść do chrześcijaństwa jak Nietzsche czy Marks. Już w 1908 roku opublikował artykuł „Działania obsesyjne i praktyki religijne”, w którym pogardliwie określił chrześcijaństwo zbiorową nerwicą kompulsywną.

To oznaka nienawistnych uprzedzeń, gdy ktoś sugestywnie zniesławia i pogardliwie wyśmiewa chrześcijaństwo, chociaż nawet nie próbował go poznać. Freud suwerennie potępia obiektywne wartości, kojarzone od wieków z doświadczeniem milionów uczciwych ludzi. Freud nienawidził prawdy.

W swojej książce „Totem i tabu” z 1913 roku Freud opisuje pojawienie się tak zwanej religii pierwotnej, totemizmu, rzekomo jako odkupienie pierwotnego morderstwa ojca, które według Freuda musiało mieć miejsce u pierwszych ludzkich plemion jako rodzaj fundamentalnego kulturowego aktu.

Te absurdalne poglądy Freuda opierają się na jego syndromie Edypa. Freud miał obsesję na punkcie zamordowania własnego ojca, a także stałego pragnienia kazirodztwa – incestu – ze swoją matką.

Ważne jest wiedzieć, że pogańskie rytuały nie czczą prawdziwego Boga, ale demony. Wiele z nich było również powiązanych z ludzkimi ofiarami, zwłaszcza dzieci, naprzykład Molochowi.

Prawdziwego Boga Stwórcę Freud swoimi fałszywymi teoriami degraduje do poziomu pogańskiego bożka, rzekomo zakodowanego w prymitywnych totemach. Świadomie kłamie i manipuluje. Prawdziwy Bóg, od którego pochodzi całe stworzenie, jest przeciwieństwem pogańskich demonów i ich zwierzęcych form i totemów.

Freud złośliwie nazywa chrześcijaństwo „iluzją” i „dzieciencą nerwicą”. Chce, aby było zastąpione tak zwanym „realizmem naukowym”. Ale Freud nie był ani naukowcem, ani realistą. Nie tylko cierpiał na dzieciencą nerwicę, ale cała jego pseudonauka opiera się na perwersyjnej iluzji. On nie ma pojęcia, czym jest wiara w prawdziwego Boga, to znaczy monoteizm, i jakie światło i siłę moralną daje człowiekowi w jego życiowych próbach. Chrześcijaństwo opiera się na prawdziwej miłości do Boga i bezinteresownej miłości do bliźniego. Ale życiowym credo Freuda jest nienawiść do Boga, a nawet mordercza nienawiść do człowieka, poczynając od jego własnego ojca.

 

Stosunek Freuda do faszyzmu i bolszewizmu

Freud napisał w swojej książce dedykację dla Mussoliniego, co skrytykował filozof Onfray, który wyczytał z niej fascynację Freuda faszystowskim cezaryzmem i inspirację dziełem Nietzschego. Dzięki protekcji faszystowskiego przywódcy Mussoliniego Freud, choć był Żydem, podczas okupacji Austrii mógł wyjechać do Anglii z córką Anną.

Freud był często krytykowany przez środowiska konserwatywne, które oskarżały go również o związki z bolszewizmem. Na przykład ojciec Wilhelm Schmidt napisał: „Bolszewicy przyjęli (od Freuda) kompleks Edypa i znieśli więzy rodzinne oraz wszelkie ograniczenia w stosunkach seksualnych, tak że jest to dozwolone również między rodzeństwem, a nawet rodzicami i dziećmi”. Jednak po bolesnych doświadczeniach bolszewicy, w przeciwieństwie do Freuda, wycofali się z takich perwersji.

 

Krytycy Freuda

Karel Popper nazwał freudyzm pseudonauką. Istnieje również silna krytyka ze strony biologicznie orientowanej psychiatrii. Hans Eysenck powiedział: „Freud cofnął psychologię o 100 lat”.

W książce „Upadli bogowie” Aril Edvardsen pisze: „Mózg Freuda «utonął w seksie», a jego tak zwane zawodowe myśli zostały skupione na podbrzuszu. Z grubsza mówiąc, Zygmunt Freud zredukował człowieka do istoty seksualnej. Zredukował wszystkie ludzkie sny i idee do fallusa (męskiego członka) i genitaliów. Jego teoria psychoanalityczna opiera się na tym, że przyczyną nerwic są seksualne kompleksy i zahamowania w dzieciństwie. Współcześni psychiatrzy wypaczoną teorię Freuda o «modelu regresywnym» chętnie kupili. Tak to oszustwo stało się podstawą tak zwanej psychoanalizy XX wieku.”

Znana gazeta „Herald Tribune” w artykule zatytułowanym „Nowe odkrycia o Freudzie” pisze, że „nowe badania przedstawiają Freuda jako chorobliwie chciwego i manipulującego człowieka, który tu i ówdzie odnosił się do przypadków wyzdrowienia, które w ogóle nie miały miejsca, i który fałszował fakty, aby udowodnić swoje własne teorie”. Z pism Freuda wielu ludzi wyciągają wnioski, że popełnił incest – kazirodztwo.

Dr. Daniel Stern, profesor psychiatrii w Genewie, mówi, że teoria regresji Freuda jest przedstawiona w eleganckim stylu, ale nie zgadza się z rzeczywistością, i kontynuuje: „Teoria Freuda zakłada, że człowiek przechodzi przez kilka etapów: oralny, analny i edypalny według Edypa, który poślubił swoją matkę. Według Freuda, ten, kto ma problemy psychiczne, rzekomo utknął na jednym z tych etapów. Aby wyzdrowieć, musi podobno powrócić – regresja – do etapu życia, w którym pojawił się jego problem. Ten psychologiczny obraz dziecka nie zgadza się z rzeczywistością”. Z tym stwierdzeniem profesora Sterna zgadza się wielu czołowych psychiatrów.

Profesor Stern podkreśla, że regresywna teoria Freuda i jego psychologiczny pogląd na dziecko nie zgadzają się z rzeczywistością. Tak więc teoria oralnego, analnego i edypalnego rozwoju człowieka jest pseudonauką i masowym oszustwem. Nie zmienia to faktu, że Freud prezentowany jest w eleganckim stylu.

Część 3:

Hipnoza i „działalność naukowa”

Freud w swojej książce „Objaśnianie snów” wspomina również o wizytach w Pradze. O jednej z nich świadczy także wzmianka znanego iluzjonisty Erika Jana Hanussena, który spotkał Freuda w hotelu na praskiej Florze. W swoim dzienniku napisał: „Jest tu lekarz z Wiednia, nazywa się Freud. Powiedziałem mu, że eksperymentuję z hipnozą. Lekarz powiedział, że też to robi, ale tylko ze względów terapeutycznych, inaczej byłaby to tylko szarlataneria”.

Jan z Pragi najwyraźniej powiedział Freudowi: „Twoim zdaniem jestem szarlatanem, ale twoja szarlataneria terapeutyczna ma gorszy i bardziej masowy wpływ niż moja”.

Jeśli chodzi o hipnozę, psychiatra Philippe Madre powiedział, że sugestia i hipnoza prowadzą do obsesji interpersonalnej. Mianowicie między hipnotyzerem a zahipnotyzowanym zachodzi pewna fuzja, lub jak nazywa to Freud, przeniesienie. Tym przeniesieniem Freud nazywa również swoje homoseksualne skłonności do przyjaciela Fleissa. Przyznaje również, że odkrył, iż to specyficzne „przeniesienie”, to znaczy to mentalne połączenie, działa również między nim a jego psychicznie podporządkowanymi pacjentami. Nazywa to „histeryczną miłością”.

W rzeczywistości jest to zniewolenie człowieka przez okultystyczną praktykę sugestii i hipnozy. To podporządkowanie czyni człowieka medium. Hipnotyzer może nie tylko zasugerować mu swoje przewrotne myślenie, ale poprzez tę fuzję lub tak zwane przeniesienie, działają energie duchowe. W żadnym wypadku nie jest to działanie Boże. Ta relacja zależności trwa tak długo, jak długo medium nie zostanie wyzwolony mocą Bożą. Warunkiem jest skrucha i wyrzeczenie się zależności od osoby hipnotyzera.

Freud zajmował się nerwicami i histeriami. Próbował stosować hipnozę, której nauczył się od francuskiego lekarza. To właśnie na okultystycznych podstawach hipnozy i kabały zbudował własną metodę – tak zwaną psychoanalizę. Podstawą techniki terapeutycznej Freuda jest metoda wolnych skojarzeń. Freud pozwolił pacjentowi położyć się na kanapie i kazał mu, bez najmniejszej kontroli rozumu, sumienia czy gustu, opowiedzieć, co się dzieje w jego głowie – obrazy, wspomnienia, fantazje. To jest jego podstawowa tak zwana zasada psychoanalityczna. Odkrył, że dzięki tej technice można uzyskać dostęp do nieświadomej zawartości pamięci w taki sam sposób jak poprzez hipnozę. Część tego, co usłyszał od pacjenta, wziął a następnie bez kontekstu zasugerował swoją perwersyjną interpretację. Przykładem są jego cztery absurdalne historie medyczne.

Podobnie i wróżki, które wróżą z kart, lub ze snów, zawsze muszą doprowadzić swojego adepta do stanu podporządkowania i zależności, czyli nawiązać z nim duchowe połączenie. To jest właśnie to, co Freud nazywa przeniesieniem. Wróżka robi to tak, że zwykle mówi ogólną rzecz, ale odnosi to do przeszłości swojego klienta. Ten zaczyna się nad tym zastanawiać i utożsamia ją z wydarzeniem ze swojego życia. W tym momencie jest gotów bezkrytycznie przyjąć nawet sugestywną przepowiednię na przyszłość. Często ma to bardzo tragiczne skutki, jak nienawiść do niewinnych ludzi, a nawet samobójstwo.

Freud zdawał sobie sprawę z tego podobieństwa do wróżek, to znaczy do królestwa szarlatanerii i czarów, i otwarcie przyznawał, że w średniowieczu zostałby spalony.

Przedstawiciel surrealizmu, André Breton, który wykazywał się automatycznym pismem, twierdził, że ta „umiejętność” wyrosła z badania tekstów Freuda na temat podświadomości. W Manifeście surrealistycznym wyraził wdzięczność Fredowi za przywrócenie mu praw do wyobraźni, wykraczającej poza rzeczywiste wzorce. Pismo automatyczne przejawia się również w spirytualizmie, gdzie także rolę odgrywa sugestia, hipnoza i połączenie ze światem duchowym, który jednak nie jest Boży.

Formą wróżenia są także horoskopy, zawierające sugestywne informacje, z którymi człowiek wewnętrznie się utożsamia. Podobnie jest z numerologią, którą się Freud również zajmował.

Owoce praktyk okultystycznych często przejawiają się w zboczeniach moralnych. Freud promuje je pod przykrywką pseudonauki.

Freud również wynalazł nową technikę. Pacjentowi, który nie mógł na nic sobie wspomnieć, wsugerował, że gdy tylko on położy mu rękę na czole wszystko sobie przypomni.

W chrześcijaństwie istnieje tak zwana sukcesja apostolska. Chodzi o przekazanie mocy Ducha Świętego przez nakładanie rąk na głowę. Wiąże się to ze święceniami biskupimi i kapłańskimi oraz bierzmowaniem. Jezus czasami nakładał ręce na ludzi i byli oni cudownie uzdrowieni. Przekazał także tę duchową moc swoim uczniom: „Na chorych ręce włożycie, a będą uzdrowieni” (Mk 16,18). Jednak Freud nie tylko, że kwestionował Boga, ale bezpośrednio Go nienawidził i dlatego nie miał nic wspólnego z Duchem Bożym. Poprzez Freuda działał inny duch, duch nieczysty i morderczy. Jezus wypędzał te duchy nieczyste i taką samą moc dał swoim uczniom.

 

„Naukowa” działalność Freuda

Freud opublikował cztery główne historie chorób swoich pacjentów. We wszystkich używał pseudonimów dla swoich pacjentów – Dora, mały Hans, szczurzy mężczyzna i wilczy mężczyzna.

Sednem pierwszej analizy była interpretacja dwóch snów Dory jako nowego sposobu interpretacji snów oraz nowo odkrytej roli przeniesienia – czyli wciągnięcia analityka do gry. Dora miała sen o dymie, który Freud zinterpretował jako symbol samego siebie, ponieważ był przez całe życie silnym palaczem. Dziennie palił nawet około 20 cygar , od których zachorował na raka szczęki.

W drugiej historii choroby opisuje fobię Hansa, którą zinterpretował za pomocą tzw. kompleksu Edypa. Według niego, strach przed ojcem Hans przeniósł na konie. Jednak po wielu latach Hans zaskoczył Freuda, mówiąc, że ze swojej dziecinnej analizy niczego nie pamięta. Zaprzeczało to podstawowej tezie Freuda, że warunkiem uzdrowienia jest wniesienie do świadomości treści nieświadomych, więc zręcznie dodał do swojego naukowo-szarlatańskiego systemu kategorię przedświadomości.

Trzecia historia choroby dotyczyła tak zwanego „szczurzego mężczyzny . Jest to obsesyjna dedukcja Freuda, która jest związana z pogańską praktyką tortur kojarzoną ze szczurem i odbytnicą.

Czwarta historia choroby pochodzi od Siergieja Pankiejewa. Był rosyjskim szlachcicem, który po rewolucji październikowej stracił prawie cały majątek. Pseudonim wilczy mężczyzna wywodzi się z tak zwanego kluczowego snu z dzieciństwa, który sobie pacjent przypomniał. śniło mu się, że kilka białych wilków siedziało na orzechu przed jego oknem i wpatrywało się w niego. Po tym śnie wystąpiła u niego dziecka nerwica. Freud interpretował sen jako wspomnienie tzw. prasceny, czyli obserwacji intymnego życia rodziców. Tutaj Freud ponownie przypisuje dziecku własną perwersję, związaną z tzw.(morderczym) syndromem Edypa. Z drugiej strony Jung sprzeciwia się mu, twierdząc, że wspomnienia z dzieciństwa Freuda są pełne seksualności, chociaż dziecko jest zwykle seksualnie niewinne. Freud swoją czwartą historię choroby pompatycznie i manipulująco nazwał: „Z historii przypadku nerwicy dziecięcej”.

Historie chorób Freuda są odzwierciedleniem jego perwersyjnej fantazji. To naprawdę szokujące, że ta poniżająca pseudonauka wciąż jest traktowana poważnie i uczy się na całym świecie.

Czeski komik Vlasta Burian pojawia się w starym filmie jako podobny psychoanalityk i profesjonalnie doradza zamożnej kobiecie, która zwróciła się do niego ze swoim problemem. Z niepokojem zwierzyła się, że śniło się jej, że na jej głowie wyrosło drzewo. Zapytał ją: „Co to za drzewo?” Kobieta pomyślała i powiedziała: „Myślę, że to jabłoń”. Komik Burian odpowiedział bardzo poważnie: „W takim razie jest dobrze. Pani może czesać się tylko jesienią”.

Freud fałszywie forsował ideę, że każde dziecko już od urodzenia jest seksualne. Mówi o okresie oralnym, analnym, tu wspomina o przyjemności seksualnej w zatrzymywaniu i wydalaniu stolca, wspomina też o okresie fallicznym, który kojarzy mu się z kompleksem Edypa i kastracją. Według niego dziecko jest „polimorficznie perwersyjne”. Swoje zbrodnicze twierdzenia fałszywie przypisuje wszystkim dzieciom, co jest rażącą manipulacją. Ewangelia przedstawia diametralnie odmienny pogląd na dzieci. Jezus mówi: „Jeżeli nie staniecie się jak dzieci, nie wejdziecie do Królestwa Niebieskiego”, a także „Biada temu, kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych”, „kto przyjmuje jedno z tych dzieci w imię Moje, Mnie przyjmuje”. Wielu pedagogów twierdzi, że dzieci mają w niewinnych oczach obraz raju. Fałszywe twierdzenie Freuda o tak zwanej polimorficznej perwersji dzieci dowodzi o jego własnej perwersji.

Freud posługuje się terminologią świadomości, przedświadomości i nieświadomości. Jego termin „id”, lub „ono”, kojarzy się z instynktownym libido. Ego, rzekomo, kieruje się zasadą rzeczywistości, a super ego wykazuje agresję przeciwko sobie.

Freud postrzega człowieka tylko jako seksualny organizm i zaprzecza jego duchowej stronie – ludzkiego ducha, który jest nieśmiertelny. Freud otworzył drzwi do legalizacji niemoralności. Obecna promocja LGBTQ i całej ideologii gender, związanej z kradzieżą dzieci, ma swoje korzenie w jego wypaczonych i błędnych teoriach.

W przeciwieństwie do tego, Ewangelia opiera się na prawdzie, a nie na kłamstwach! Wiąże się z pokutą, czyli prawdziwym samopoznaniem i oddzieleniem się od kłamstwa i zła. Człowiek popełnione zło (grzech) z wiarą odda pod moc krwi Chrystusa. Następnie, poprzez ten krok doskonałej skruchy, uzyskuje przebaczenie grzechów i spokój duszy. Żaden freudowski psychoanalityk swoimi oszukańczymi analizami nie może tego dać. Jezus uzdrawia duszę z uzależnień i niewoli oraz uwalnia od demonów, które zniewalają człowieka. Pełne wyzwolenie i uzdrowienie duszy wymaga drogi oczyszczenia, oświecenia i zjednoczenia, czyli drogi naśladowania Chrystusa. Prowadzi ona do szczęśliwego życia tu na ziemi i zapewnia życie wieczne i szczęście po śmierci. Dlatego każdy przyzwoity człowiek wypaczone dedukcje i teorie Freuda musi odrzucić, ponieważ opierają się na okultyzmie, kłamstwie i niemoralności.

 

+ Eliasz

Patriarcha Bizantyjskiego Katolickiego Patriarchatu

+ Metodiusz OSBMr                + Tymoteusz OSBMr

biskupi-sekretarze

 

Pobierz: Krytyczna analiza Zygmunta Freuda i jego pseudonauki  (21.06.2022)

 

 


Email Marketing by Benchmark


Wybierz język

ukukukukukukenpghude


Email Marketing by Benchmark


Wyszukaj

Słowo życia

„Zostaliśmy razem z Nim pogrzebani przez chrzest w śmierć: aby jak Chrystus został wskrzeszony z martwych przez chwałę Ojca, tak żebyśmy i my postępowali w nowości życia.”

Rz 6, 4 (od 10.05. do 24.05.2026)

Patrz STRONA WIDEO BKP

WIDEO

Bizantyjsko Katolicki Patriarchat

Modlitwa wewnętrzna