Kardynał Müller jest heretykiem /Część 3/
20.04.2020
Do B) Cytaty i odpowiedzi na wypowiedzi Müllera z książki „Dogmatyka Katolicka”
Cytat: „Takie zdarzenie nie występuje na poziomie naturalnego doświadczenia i wiedzy. Stąd problem przełożenia go na sferę ludzkiej wiedzy i języka, aby zmartwychwstanie Jezusa nie zostało reifikowane, ani duchowo osłabione”.
Odpowiedź: Tutaj nie ma problemu. Kiedy rzeczy są przyjmowane takimi, jakie są, w pełni pozostają w sferze ludzkiej wiedzy i języka. Pan Jezus rzeczywiście umarł i zmartwychwstał, dlatego ukazał się apostołom, aby przekonali się o tej rzeczywistości, a następnie świadczyli o Jego śmierci i zmartwychwstaniu. Ale ponieważ Müller nie chce zaakceptować tej prostej prawdy Ewangelii, wymyśla pewne sztuczne problemy. Tym ponownie degraduje rzeczywistość zmartwychwstania Chrystusa do pewnego rodzaju prywatnego objawienia, które następnie jest naprawdę problematyczne przekazać ludziom, aby „zostało przełożone na sferę ludzkiej wiedzy i języka”.
W poniższych zdaniach w swojej dogmatyce Müller opisuje kognitywny czyli poznawczy proces człowieka, aby tzw. wyjaśnił, w jaki sposób „cud objawienia” nastąpił w umysłach uczniów. Jest to oczywiście całkowicie heretyckie podejście.
Cytat: „Formacja koncepcyjna człowieka zawsze zależy od jego światowego doświadczenia, przekazywanego i pośredniczącego przez percepcję zmysłową”.
Odpowiedź: To dziwnie brzmiące zdanie prawdopodobnie chce być potwierdzeniem klasycznej arystotelesowsko-tomistycznej koncepcji ludzkiej wiedzy. Oznacza to, że każda wiedza człowieka ma swoje źródło w zmysłach. Jednak tylko wypadki (przypadki, tj. właściwości zewnętrzne, a nie istota rzeczy) mogą być postrzegane przez te zmysły. Samo poznanie odbywa się w sferze pozazmysłowej, gdy rozum wyodrębnia ze zjawisk postrzeganych przez zmysły ogólne pojęcia, to znaczy „rozumie” istotę rzeczy. Jednak następujące zdanie sugeruje, że Müller odbiega od tej klasycznej (uznanej przez Kościół) koncepcji procesu poznawczego do heretyckiej koncepcji Kanta:
Cytat: „Jednak obiektywne doświadczenie zawsze implikuje nieobiektywny horyzont ludzkiego rozumu”.
Odpowiedź: To brzmi co najmniej wątpliwie. Mówi się o obiektywnym doświadczeniu, to znaczy o pewnym zjawisku fizycznym i jego wpływie na ludzkie zmysły; oraz o ludzkim rozumie i jego „nieobiektywnym horyzoncie”. Innymi słowy, Müller mówi, że rzeczywistość zależy od tego, jak ją postrzegamy. Poprzez jednostronne podkreślanie podmiotowości ludzkiego procesu poznawczego i przemilczenie tego, że rzeczywistość jest niezależna od naszego poznania, sprawia wrażenie jak gdyby uzależniona była. Jeśli nie ogólnie, to przynajmniej w tym przypadku zmartwychwstania Chrystusa. Ta próżna mądrość ostatecznie prowadzi do wątpliwości co do świadectw naocznych świadków. Müller przenosi wydarzenie zmartwychwstania Chrystusa z obszaru świata materialnego do sfery procesu poznawczego. Ta to jego herezja, zaprzeczania zmartwychwstaniu Chrystusa w ciele , wiąże się z heretycką kantowską koncepcją procesu poznawczego, to znaczy z twierdzeniem, że człowiek nie może z całą pewnością poznać rzeczy otaczającego go świata. Dlatego też objawienie Boże nie jest dokładnie możliwe do udowodnienia, możemy w nie wierzyć, ale jest to tylko subiektywna rzecz, której nie możemy udowodnić. I to jest herezja, ponieważ zmartwychwstanie Chrystusa jest udowodnionym faktem historycznym, podobnie jak cuda w Ewangelii lub cuda, dokonywane przez apostołów, przez których Bóg potwierdził prawdziwość ich zbawczej misji. Są to wszystko fakty historyczne i tak, jak wydarzenia historyczne, są możliwe do wykazania, podobnie jak inne wydarzenia w historii ludzkości.
Cytat: „Ta transcendentalność ludzkiego rozumu jest metafizycznym warunkiem wytworzenia ogólnej koncepcji”.
Odpowiedź: Co to może znaczyć? Transcendentalnością ludzkiego rozumu może myśli zdolność postrzegania nie tylko percepcji zmysłowych (co potrafią i zwierzęta), ale także to, co kryje się za tymi percepcjami, istotę rzeczy. Stworzenie koncepcji może po prostu oznacza zrozumienie, co się dzieje. Np. widzę świt i myślę, że słońce wschodzi, chociaż jeszcze go nie widzę. Wydaje się, że zdanie naprawdę nie ma sensu, po prostu mówi, że niektórzy ludzie czasami używają rozumu…
Dzięki swoim złożonym sformułowaniom Müller sprawia wrażenie, że jest wyjątkowo zdolnym ekspertem teologicznym. Wywołuje u ludzi przekonanie, że nie są w stanie zrozumieć prawd chrześcijańskich na tak bardzo wysokim poziomie, jak on. Ale wtedy ci, którzy zawsze wiedzieli z całą pewnością, że Jezus zmartwychwstał, nagle mogą mieć wątpliwości, że to źle zrozumieli, ponieważ jest tu wyższy poziom, wedłuk którego Pan Jezus nie wstał z martwych. Ale to jest oczywiście herezja!
Cytat: „Dlatego w koncepcji bytu obiektywnie empirycznego transcendentalno-nieobiektywne doświadczenie bytu jest zawsze domyślnie zawarte jako horyzont wiedzy i jako źródło wszystkich istot”.
Odpowiedź: Kiedy tłumaczymy zdanie Müllera słowo po słowie na normalny język, prawdopodobnie oznacza to: pod pojęciem „bytu obiektywnie empirycznego” pewne rozumie Boga, to znaczy istotę, którą poznajemy taką jaka jest. Jednak przed terminem „byt obiektywnie empiryczny” umieszcza słowo „w koncepcji”. Nie twierdzi więc, że taka istota ‒ Bóg ‒ istnieje, tylko że niektórzy tak myślą. A tym, którzy myślą, że Bóg ‒ który jest poznawany tak jak jest ‒ istnieje, Müller przypisuje pojęcie procesu poznawczego. Dalej stwierdza, że (w tej koncepcji) jest „transcendentalno-nieobiektywne doświadczenie bytu”. Przez pojęcie „nieobiektywnego doświadczenia bytu” rozumie prawdopodobnie modernistyczną „wiarę”, która nie jest obiektywna, nie może być udowodniona i że nie można się z nią dzielić z innymi, ale jest jedynie wewnętrznym uczuciem lub przypuszczeniem bez możliwości weryfikacji jego prawdziwość. Tę modernistyczną wiarę nazywa „transcendentalną”, najwyraźniej dlatego, że jej przedmiotem jest coś innego niż czyste „obiektywne doświadczenie”, to znaczy coś innego niż percepcje zmysłowe spowodowane zjawiskami fizycznymi świata. Zatem przedmiotem tej modernistycznej pseudowiary jest coś, czego nie można udowodnić.
„Horyzont wiedzy” ma oznaczać możliwość poznania lub to, co można poznać. „źródło wszystkich istot” jest znowu rozumiane jako „bóg”, postrzegany panteistycznie, kantowski i modernistycznie, który jednak dla różnorodności jest obecnie rozumiany nie jako coś obiektywnie istniejącego, ale jako element procesu poznawczego człowieka. Filozofia Kanta, jak już było powiedziano, zaciera różnicę między bytem a poznaniem. Dla Kanta sensowne jest mówienie o byciu jedynie poznawczym, po prostu nie myśli o rzeczach poza naszym procesem poznawczym. Rzeczy poza ludzkim umysłem wydają się mu jak gdyby nie istniały.
Kiedy więc zestawimy to zdanie, można powiedzieć, że Müller mówi coś takiego: Jeśli zaakceptujemy, że jest Bóg, który bezpośrednio widzi istotę wszystkich rzeczy, oznacza to, że nawet w ludzkim umyśle zawsze istnieje możliwość doświadczania tego Boga jako czegoś, co jest rozpoznawalne i jest pochodzeniem wszystkich innych istot (oczywiście, w kontekście filozofii Kanta, bez żadnej możliwości weryfikacji autentyczności lub prawdziwości tego „wewnętrznego doświadczenia”).
Ale uwaga! W rzeczywistości Müller nie mówi tutaj o prawdziwym i żywym Bogu, ale o rodzaju wyobrażonej idei boga, uwięzionego w ludzkim umyśle; o wymyślonym przez człowieka bożku, który pojawia się, gdy osoba go „poznaje”, czyli wtedy, kiedy go wymyśla. W ten sposób Müller ponownie prowadzi czytelnika do idei, że „zmartwychwstanie Chrystusa” miało miejsce tylko w głowach apostołów.
Cytat: „Możliwość poznania Boga opiera się na jego pragnieniu wyrażania siebie w boskim słowie, co czyni go doświadczalnym za pomocą środków, dostępnych zmysłom”.
Odpowiedź: Tak, Bóg jest rozpoznawalny dzięki swoim stworzeniom. Ponieważ włożył swój porządek do świata stworzonego, ponieważ stworzył rzeczy tego świata „według swego rodzaju”, to znaczy według pewnego porządku, zgodnie z ideami w jego umyśle. Każda stworzona rzecz jest tym, czym jest, tym czym chciał Bóg. Dlatego każda rzecz jest tak zwana inteligibilna, tzn. zrozumiała dla rozumu, ponieważ każda rzecz ma swoją istotę, daną przez Boga. I dzięki tym boskim ideom „wtłoczonym” w teoretycznie „bezkształtną materię”, to znaczy dzięki Bożemu porządkowi na świecie, Bóg jest dostępny dla naszego umysłu. Rzeczy na świecie mają również swoją hierarchię, niższy i wyższy stopień doskonałości bytu. Stopniowe poznawnie wyższych i wyższych istot prowadzi ludzki umysł do„uchwycenia” rzeczy duchowych, a następnie w ten sposób, oświecony łaską Ducha Świętego, przychodzi do poznania Boga.
Jest zatem prawdą, i możemy w tym zgodzić się z Müllerem, że samo poznanie rzeczy, to znaczy ich istota, ma miejsce w sferze pozazmysłowej, aktem rozumu, który w swej istocie jest duchowy i niematerialny. Dotyczy to również zwykłych materialnych rzeczy tego świata, a tym bardziejo poznaniu samego Boga.
Nie oznacza to jednak, że zmartwychwstanie Chrystusa nie powinno lub nie może odbywać się na płaszczyźnie fizycznej w czasie i przestrzeni, oraz że powinno się ono znajdować jedynie w procesie poznawczym uczniów, jak to czyni Müller. Wręcz przeciwnie! Dlatego fakt fizycznego zmartwychwstania Jezusa jest rozpoznawalny i dostępny dla naszego rozumu i wiary, ponieważ miał on miejsce w naszych czasach i przestrzeni, z których naturalnie czerpiemy materiał dla całej naszej wiedzy.
Przypominamy, że istnieją również takie boskie objawienia, które są jedynie subiektywne, osobiste, ale zmartwychwstanie Chrystusa i objawienie apostołom w żadnym wypadku nie należy do nich!!! W inny sposób Bóg pojawił się, gdy na przykład rozmawiał z Abrahamem. W inny sposób ukazał się apostołowi Pawłowi u bram Damaszku. W tym czasie niektórzy z jego przewodników widzieli tylko światło, inni słyszeli tylko głos, ale tylko Paweł widział Jezusa. W inny sposób ukazał się, na przykład, apostołowi Janowi, kiedy miał wizję Apokalipsy. To było w ekstazie. Kiedy jednak Pan Jezus pojawił się od Swojego zmartwychwstania do Wniebowstąpienia, było to coś zupełnie innego. To nie było objawienie jak żadne z wyżej wymienionych. To było prawdziwe spotkanie ze zmartwychwstałym Panem w Jego uwielbionym ciele.
Cytat: „Tak więc wielkanocne doświadczenie polega na tym, że Bóg pośredniczy w transcendentalnym horyzoncie poznawczym uczniów poprzez samoświadectwo Jezusa, który objawia się uczniom w taki sposób, aby mogli Go postrzegać jako żyjącego z Bogiem”.
Odpowiedź: Tutaj jest już wyraźna herezja! W tym zdaniu Müller wyraźnie potwierdza, że według niego zmartwychwstanie Jezusa i Jego objawienie odbyło się po prostu w umysłach uczniów. Według niego, „doświadczenie” wielkanocne nie polega na tym, że zmartwychwstały Chrystus pokazuje swoim uczniom swoje uwielbione ciało i przekonuje ich o swoim fizycznym i historycznym zmartwychwstaniu („duch nie ma ciała ani kości” [Łk 24, 39]), ale mówi się, że to jakby jest „doświadczenie” tylko w „horyzoncie poznawczym”, to znaczy w głowach uczniów. Dalej już się to heretyckie bluźnierstwo tylko nasila:
Cytat: „Użycie formuł teofanicznych ze Starego Testamentu (por. Wj 3,2) wyraźnie wskazuje, że objawienia wielkanocne (apparentia ) są wydarzeniami, wchodzącymi w zakres objawień (revelatio)”.
Odpowiedź: Zwrotem „formuły teofoniczne” Müller uwalnia nas od najmniejszej wątpliwości, że uważa zmartwychwstanie za wymyślone przez apostołów. Rozróżniając „apparentia” i „revelatio”, stara się sprawiać wrażenie, że liczy na obiektywne objawienie Boga, którego treść jest skarbem wiary. Jednak właśnie podzielił jego fundamenty na atomy, zaprzeczając poznaniu świata materialnego (w którym mają miejsce różne objawienia ‒ „apparentia”) i wyraźnie zaprzeczając największemu cudowi Boga, jaki kiedykolwiek miał miejsce ‒ zmartwychwstaniu Pana Jezusa Chrystusa. Co za bzdury! Nie było bowiem możliwe, by „pozostał w otchłani” (Dz 2,31). Ten, który sam jest objawieniem Boga dla ludzkości.
U apostołów nie chodziło o żadną mistyczną wizję (apparentia), ale o rzeczywistą obecność Jezusa. „Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem. Dotknijcie się Mnie i przekonajcie: duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam” (Łk 24:39). Postawienie objawienia Pana Jezusa po Jego zmartwychwstaniu natym samym poziomie z mistycznymi wizjami jest manipulacją i herezją.
Cytat: „Włączona kamera filmowa nie mogłaby uchwycić wydarzenia zmartwychwstania, które w swej podstawowej istocie jest spełnieniem osobistej relacji Ojca z wcielonym Synem w Duchu Świętym, ani nie mogłaby uchwycić obrazu wielkanocnych objawień Jezusa Jego uczniom”.
Odpowiedź: To zdanie jest rozwiązaniem całej tajemnicy: tego, co autor naprawdę chciał powiedzieć. Włączona kamera filmowa nie mogłaby uchwycić zmartwychwstania Chrystusa ani jego indywidualnych objawień uczniom, to wyraźnie oznacza , że nawet zmartwychwstanie nie było zmartwychwstaniem ciała. A kiedy Jezus pojawił się w górnym pokoju i powiedział uczniom: „Dotknijcie się Mnie, duch nie ma ciała ani kości”, to ten Jezus, według Müllera, kłamał i działał na biednych apostołów z jakąś sugestią, jak Dawid Copperfield. Nie miał ciała, ale odurzył zmysły uczniów, aby się im wydawało, że ma ciało. To bluźniercze kłamstwo i herezję twierdzi Müller w swoim tekście. Ale gdyby tak było, jak mówi Müller, to gdzie ciało zniknęło z grobu? Według Müllera prawdopodobnie był to także rodzaj czarów, na przykład, gdy magicy pozwolili „zniknąć”mężczyźnie, zamkniętemu w pudełku. W jakiego boga naprawdę wierzy Müller? Czy w żonglera-magika, który żartuje z ludzi?
Cytat: „Instrumenty techniczne i organizmy zwierzęce nie mają ‒ w przeciwieństwie do ludzkiego rozumu ‒ możliwości doznania transcendentalnego, a zatem także możliwości przyjąć słowo Boże za pośrednictwem zjawisk i znaków, postrzeganych zmysłami. Jedynie ludzki rozum, ze względu na swoją wewnętrzną jedność kategorialności i transcendentalności, może zostać określony przez Ducha Bożego, aby w zmysłowym obrazie poznawczym, wywołanym wydarzeniem objawienia, mógł postrzegać osobistą rzeczywistość Jezusa jako przyczynę poznawczego obrazu zmysłowo-duchowego.”
Odpowiedź: Ostatnie słowo fragmentu tekstu jest naprawdę czarną kropką za całym tym bagnem herezji . Zatem według Müllera zmartwychwstanie było „poznawczym obrazem zmysłowo – duchowym”. Nie ma w tym nic do dodania. Zgodnie z wiarą kard. Müllera Chrystus nie powstał z martwych, a dlatego kard. Müller jest nadal w swoich grzechach.
Wzywamy kardynała Müllera do publicznej pokuty za swoje herezje. W ten sposób da przykład wszystkim, których uwiodły jego pisma.
+ Eliasz
Patriarcha Bizantyjskiego Katolickiego Patriarchatu
+ Metodiusz, OSBMr + Tymoteusz, OSBMr
biskupi-sekretarze
o.Václav o. David
Pobierz: Kardynał Müller jest heretykiem /Część 3/ (20.4.2020)
Aktualne Wideo
- Zmiana myslenia oraz sposobu zycia
- BKP: Ratunkowe rozwiązanie dla Afryki – patriarchat /Świętowanie siódmego dnia – Część 12/
- BKP: Ratunkowe rozwiązanie dla Afryki – patriarchat /Zwieńczeniem Mszy Świętej jest konsekracja. Kiedy jest nieważna? – Część 11/
- BKP: Biskupi Afryki, oddzielcie się od odstępczego Watykanu!
- BKP: Apel do amerykańskich katolików, księży, a zwłaszcza biskupów
- Słowo Patriarchy Eliasza w okresie po Bożym Narodzeniu
- Apel do narodu amerykańskiego: Pokuta jest konieczna! Może zapobiec globalnej katastrofie!
- Bizantyjski Patriarchat zwraca się do wszystkich chrześcijan Stanów Zjednoczonych Ameryki










